Wielki Błękit

Rejs Jachtem Bavaria C57, Śladami Jacques’a Mayola

Cześć, drodzy czytelnicy! Dziś zabieram Was w podróż którą zainspirował freediving i legendarny film Luca Bessona „Wielki Błękit” (Le Grand Bleu). Ten kultowy obraz z 1988 roku, z Jean-Marcem Barrem w roli Jacques’a Mayola i Jeanem Reno jako Enzo Molinari, opowiada o rywalizacji dwóch freediverów, ich miłości do morza i granicach ludzkiego ciała. Film oparty jest na prawdziwym życiu Jacques’a Mayola – francuskiego pioniera freedivingu, który jako pierwszy zszedł na głębokość 100 metrów bez aparatu oddechowego. Jacques Mayol francuz, urodzony jednak w Szanghaju w 1927 roku, spędził swoje dzieciństwo w Azji, gdzie w japońskim Karatsu zaczął nurkować. Ale sporo inspiracji przyszło od lokalnych poławiaczy pereł.

Później, w Miami, fascynował się delfinami, a jego rekordy ustanawiał m.in. na Elbie we Włoszech. „Wielki Błękit” kręcono w malowniczych lokacjach: na greckiej wyspie Amorgos, sycylijskiej Taorminie, w Peru, Antibes we Francji jak również an Wyspach Dziewiczych. Postanowiłem zorganizować rejs jachtem Bavaria C57 po śladach Mayola i filmu. Skupiłem się na Morzu Śródziemnym, gdzie toczy się większość akcji. Wyprawa trwała tydzień, z naszą 7-osobową doświadczoną ekipą przyjaciół, prowadziłem jacht i planowaliśmy wszystkie nurkowania oraz wycieczki. To była mieszanka przygody, refleksji ale też hołdu dla legendy. Zapraszam do lektury.

Freediving: ludzie i pasja

Nasza ekipa liczyła 7 osób: ja, trójka entuzjastów(dwóch facetów po trzydziestce i jedna kobieta, instruktorka jogi) a freediving to nasz sposób na relaks. Para podróżników z aparatami fotograficznymi oraz młody biolog morski. Wszyscy byliśmy fanami filmu – cytowaliśmy dialogi typu „To uczucie ślizgania się bez spadania” z ust Jacques’a. Jako organizator, 10-letnim stażem na jachtach, czułem się jak u siebie. Organizowałem wszystko: od tras rejsu po sesje nurkowe. Spotkaliśmy się w porcie Taormina na Sycylii – ikonicznej lokacji z filmu, gdzie kręcono sceny rywalizacji. Taormina, z antycznym teatrem i widokiem na Etnę, to miejsce, gdzie Enzo i Jacques spotykają się jako dorośli.

Pływaliśmy naszą niezawodną Bavaria C57 – To luksusowy jacht o długości 17,50 metra, z trzema kabinami, przestronnym salonem oraz pokładem idealnym do relaksu. Napędzany żaglami lub silnikiem, osiąga nawet 13 węzłów prędkości, jego stabilność sprawia, że nawet na dużych falach czujesz się bezpiecznie. Wyposażony w GPS, kuchnię i system desalinacji, był naszą pływającą bazą. Rejs zaczął się o świcie w Taorminie.

Najpierw wyjaśniłem wszystkim plan: najpierw popłyniemy na południe wzdłuż sycylijskiego wybrzeża, potem kurs do Elby gdzie Mayol ustanowił swój rekord w 1976 roku. Pogoda była idealna: 28°C, lekki wiatr z północy. Bavaria C57 sunęła gładko, a my na pokładzie oglądaliśmy „Wielki Błękit” na telewizorze, dyskutując o filozofii Mayola – jego wierze w „homo delphinus”, człowieka-delfina, łączącego się z oceanem poprzez jogę i medytację. Pierwszy dzień: eksploracja Sycylii. Zatrzymaliśmy się w zatoce Isola Bella, tuż pod Taorminą. To tu film pokazuje piękne dramatyczne klify, ale i błękitną wodę. Pierwsze nurkowanie – freediving na 10-15 metrów. Bez sprzętu, tylko maski i płetwy, jak Mayol.

Płyniemy dalej

Rozmawialiśmy o Mayolu: jego dzieciństwie w Karatsu, gdzie nurkował z ama – japońskimi poławiaczkami. Film idealizuje to, pokazując grecką wyspę, ale duch jest ten sam – wolność pod wodą. Następnego dnia płynęliśmy na południe, mijając Etnę. Jacht radził sobie świetnie z falami, autopilot pozwolił skupić się na opowieściach. Grzegorz opowiadał o Maiorce (Enzo w filmie), włoskim rywalu Mayola, który nurkował na Sycylii. Zatrzymaliśmy się w Syrakuzach – choć nie bezpośrednio z filmu, to historyczne miejsce dla freedivingu. Poszliśmy na wycieczkę lądową: zwiedziliśmy ortygijską wyspę z fontanną Aretuzy, legendarnym źródłem. Potem już nurkowanie w rezerwacie Plemmirio – woda krystaliczna, widoczność 30 metrów. Jeden z nas, biolog (Łukasz), znalazł ośmiornicę, przypominając sceny z filmu. Wieczorem grill na pokładzie: sardynki i sałatka a później wino pod gwiazdami.

Czuliśmy się jak w filmie – ta mistyczna więź z morzem, o której mówił Mayol. Trzeci dzień: kurs na Elbę. Przepłynęliśmy Cieśninę Mesyńską – wąski przesmyk między Sycylią a Włochami kontynentalnymi, pełen prądów, jak w filmie. Bavaria C57 manewrowała precyzyjnie. Płynęliśmy dalej na północ, mijając . Elba, włoska wyspa, to miejsce rekordu Mayola w 1976 – 101 metrów no-limits. Zatrzymaliśmy się w Portoferraio. Zorganizowaliśmy nurkowanie przy Capoliveri – głębokie wody, rafy. Zeszliśmy na 25 metrów, czując ducha pioniera. Bavaria C57 służyła jako baza: ładowaliśmy baterie, jedliśmy toskańskie sery.

Ostatni dzień

Wieczorem ognisko na plaży, dyskusje o „homo delphinus” – Mayol wierzył, że ludzie ewoluowali z morza. Ostatni dzień: powrót do Taorminy. Czas podsumowań: 7 nurkowań, 3 wycieczki lądowe, zero incydentów. Ekipa była zgrana – śmiech, wspólne posiłki, dzielenie pasji. Bavaria C57 sprawdziła się idealnie: komfortowa, niezawodna, z miejscem na sprzęt. Podsumowując, ten rejs był hołdem dla „Wielkiego Błękitu” i Mayola – człowieka, który nauczył nas, że morze to nie granica, lecz dom a freediving to nie tylko zawody ale też sposób na życie. Jeśli marzycie o podobnej przygodzie, zacznijcie od Sycylii lub Grecji i napiszcie do nas.

2 odpowiedzi na “Wielki Błękit”

  1. Awatar Marcin
    Marcin

    Świetny film, a macie TV na pokładzie? Pozdro

    1. Awatar admin

      Tak, jest Samsung 42 cale.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tematy